O Opowiadaniu


John pewnego dnia trafia do miejsca, w którym odbywa się licytacja niewolników. Znajduje się tam zupełnie przypadkowo, bo choć był świadom takich rzeczy, nigdy go one nie interesowały. Kiedy jednak zauważa niewolnika, który ma być zaraz sprzedany, decyduje się go kupić, choć sam nie jest pewien po co. Wkrótce jednak przychodzą mu do głowy różne pomysły...

Aki już od półtora roku trenowany był na idealnego niewolnika i kiedy jego pan stwierdził, że jest gotowy, postanawia go sprzedać. Chłopak poddał się mu i można powiedzieć, że naprawdę stał się całkowicie posłuszny. Jest gotowy na wszystko, byleby tylko przetrwać i spełnić swoje największe marzenie. Żyje tylko dla niego i sądzi, że kiedy wreszcie je zrealizuje, będzie mógł umrzeć spokojnie. 

3 komentarze:

  1. Boże, wspaniałe opowiadanie. Zostało mi jeszcze pięć rozdziałów, co mnie poniekąd przeraża, bo bliżej mi końca niż początku i nie wiem jak zniosę potem oczekiwanie na kolejne części.
    Dodatkowo - czy jest możliwość, byś usunęła ograniczenie wiekowe? Nie nalegam, ale podejrzewam, że dla większości czytelników byłoby to spore ułatwienie. Dodatkowo, obawiam się, że nie będę dostawała informacji o kolejnych rozdziałach.


    Pozdrawiam cieplutko
    - Eio Wolf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzo mi miło czytać, że Ci się podoba :) Mam też nadzieję, że jednak będziesz wyczekiwała nowych części. Nie, żebym miała w planach dodawać je aż tak rzadko... :D
      Co do ograniczeń wiekowych, niestety, muszą pozostać. Choć wiem, że wiele bardziej "ostrych" opowiadań rezygnuje z takich ograniczeń, uważam, że są one konieczne (bo co ja zrobię jak mnie ktoś pozwie do sondów??? strach się bać...) :P
      Pozdrawiam! ;3

      Usuń
    2. Będąc szczerą, znalezienie Twojego opowiadania na wattpadze mnie ocaliło przed popadnięciem w nędzny dół rozpaczy, zwany nowym, chujowych liceum. Przeciwne co pozornie niepozorne opowiadanko potrafi zdziałać i jak podnosi na duchu wygadanego człowieka, zmuszonego przez miesiąc do milczenia… Hah.
      No trudno. Po prawdzie nieco nie rozumiem tego strachu, bo jeśli jakieś sądy weszły by w ruch dawno zostałabym przemanewrowana w pudle za te moje schizy na Wail wir xd. Z tego co wiem to jakiś czas temu wielu blogerów spanikowało widząc informację na głównej o wprowadzeniu cenzury. To dziwny farmazon, tak ucinać skrzydła blogerom… bardzo dziwny.
      Boże, ale ja się rozpisałam! Wybacz mi!

      Dziękuję bardzo c:

      Usuń