Rozdział 15

Ładniutki chłopczyk, grzeczny chłopczyk


– W schowku jest stół – zaczął pan. Wszedł do pokoju tuż za Akim lecz zatrzymał się przy drzwiach. – Wyjmij go i rozłóż tutaj. Chyba potrafisz?
– Tak panie – odparł chłopak. „Powinienem sobie poradzić” pomyślał. „To raczej nie będzie zbyt trudne... chyba”.
Ruszył, by wykonać polecenie, ale przystanął, słysząc, że pan nie skończył. Zrobiło mu się głupio, ale jego właściciel był zupełnie obojętny. Kontynuował, z tym samym wyrazem twarzy i nawet nie zganił chłopaka, więc ten odetchnął z ulgą. Znów mu się upiekło.
„Uważaj” ostrzegł się w myślach. „Ostatnio jesteś strasznie nieostrożny, Aki. To może się źle skończyć, przecież wiesz”.
– Inne rzeczy też tu powinny być. Poszukaj w szafkach. Jestem pewny, że gdzieś tu są... – mówił spokojnie. – Przygotuj się, ja w tym czasie pójdę wziąć prysznic.
– Tak, panie.
– Zostawię cię samego. Nie zamykam drzwi, ale chyba nie muszę ci przypominać, czego masz nie robić? – pytanie to wypowiedział żartobliwym tonem, ale Aki potraktował je całkowicie poważnie.
– Oczywiście. Nie zrobię niczego nieodpowiedniego, panie – „O nie! Nigdzie się nie wybieram. Zwłaszcza teraz, kiedy mam taką wspaniałą okazję przypodobać się panu” myślał.
Jego właściciel wyszedł a Aki włączył światło i otworzył schowek. Lecz nim to zrobił, zajrzał szybko za drzwi, znajdujące się tuż obok. Tak jak się domyślił, była tam łazienka. Przypuszczał, że wszystkie pokoje tutaj, a przynajmniej na tym piętrze, miały podobny układ. Ta informacja była mu zbędna, ale przynajmniej zaspokoił ciekawość. Czasem nawet on nie mógł się powstrzymać.

Rozdział 14

Jeśli powiem ci prawdę panie, zabijesz mnie


W potwornym napięciu oczekiwał na to, co zrobić miał pan. Jednak sekundy mijały i wydawały mu się długie niczym całe godziny, a wciąż z ust jego właściciela nie padała żadna odpowiedź. Wreszcie zauważył jak pan wyciąga rękę w jego stronę. Obserwował w ciemności jej zarys, który powoli zbliżał się do niego. Aki poczuł w końcu dłoń pana na swoim czerwonym od zdenerwowania policzku. Choć myślał, że ten ruch miał zaraz zamienić się w cios, tak się nie stało. Pan, tak jak już wcześniej to robił, pogłaskał go po głowie delikatnie. I gdyby nie to, o co przed chwilą odważył się zapytać, Aki może nawet uznałby to za całkiem przyjemne. Teraz jednak nie wiedział, co o tym myśleć. Nie miał pojęcia, co ten gest oznaczał.
– Śpij, a nie myśl o głupotach – usłyszał wreszcie głos pana, który wprawił go w osłupienie. Minęła długa chwila, nim sens tych słów dotarł do chłopaka. Spodziewał się wszystkiego, ale nie czegoś takiego.
– P-panie? – wyjąkał jeszcze zdezorientowany, myśląc, że może się przesłyszał. Wciąż był w szoku.
– Powiedziałem, że masz już spać, więc lepiej słuchaj co do ciebie mówię, bo spotka cię coś bardzo nieprzyjemnego. – „Kara” tylko tyle przeszło Akiemu przez myśl. – Wrócimy do tego jutro – dodał pan jeszcze.