Rozdział 27

Krok w tył?

Leżał przykryty miękką kołdrą. Otulała go ona ciepło i pewnie byłoby mu nawet wygodnie, gdyby nie czuł się tak obolały. Miał wrażenie, że każdy punkt na ciele, który musiał zmierzyć się wcześniej z ciosami pana, nagle się ocknął i bardzo nie chciał dać mu o sobie zapomnieć. Wręcz przeciwnie, przypominał o swojej obecności pulsującym bólem. Aki zastanawiał się, czy doznał jakichś większych obrażeń, czy udało mu się wyjść z tego cało, z samymi stłuczeniami. Liczył na to, że mimo wszystko szybko z tego wyjdzie. 
Lecz w końcu nie mógł narzekać. Przeżył. Musiał tylko jakoś przetrzymać ten ból. Zacisnąć zęby, jak to robił wiele razy, i czekać aż najgorsze minie. To przecież niewielka cena za to, że wciąż mógł tu być i miał przed sobą jakąś przyszłość. Nawet jeśli nie wiedział, co ona przyniesie. 
Pan znajdował się za jego plecami, chłopak czuł jego obecność. Nie obejmował go, nie dotykał, ale był blisko. Prawdopodobnie spał, ale Aki nie był tego stuprocentowo pewny. Nie miał zamiaru także tego sprawdzać, bo nie wiedział, jak jego obolałe ciało zareagowałoby teraz na kolejny ruch. Nie chciał dodawać sobie niepotrzebnego cierpienia. Poza tym, skłamałby, gdyby przyznał, że się nie bał.

Rozdział 26

Nie tak miało być


Spiskowanie za plecami pana. Próba manipulacji swoim właścicielem. Mieszanie mu w głowie...
Brzmiało to fatalnie, ale w pewnym sensie tak odczuwał to, co próbował zrobić. Nie był z tego dumny. Lecz przecież jego zachowanie było uzasadnione. Gdyby miał wybór, wybrałby inaczej, ale tym razem stracił nadzieję. Nawet Akuma pewnie dopuściłby takie postępowanie. W końcu robił to w słusznym celu. Miał ważny powód, by lekko nagiąć swoje zasady. Tylko trochę, troszeczkę...
„Nie powinienem… przecież to mój pan. To wbrew regułom. Tak nie można...” myślał. Ale wątpliwości pozostały czystą formalnością. Należało je szybko odhaczyć z listy jako wykonane i przejść dalej. Już się nie liczyły. Dawno przegłosował je głownie strach, który pojawiał się zawsze w pierwszej kolejności, a następnie zdrowy rozsądek, kiedy to Aki miał czas, by rozważyć za i przeciw. Smutną prawdą było, że tych drugich prawie wcale nie dostrzegał. Ale to nic, przynajmniej ten jeden raz było mu łatwiej.

Powrót

Jak to mówią "nowy rok, nowe cele, nowe pomysły...".
Już stanowczo zbyt długo mnie nie było i bardzo stęskniłam się za moim opowiadaniem (i za moimi czytelnikami oczywiście! :) ). Jakie by ono nie było, dosyć długo już je piszę i zdążyłam się przywiązać. Dlatego postanowiłam, że trzeba je wreszcie zakończyć. Ale nie bójcie się, nie tak od razu ^^ Do zakończenia będziemy przechodzić stopniowo i myślę, że zdążę stworzyć jeszcze sporo rozdziałów, tak, byście i Wy zdążyli się nimi nacieszyć. Nie pytajcie ile ich jeszcze będzie, bo sama nie wiem ile czasu zajmie mi poradzenie sobie ze wszystkimi wątkami. W końcu trochę ich się porobiło ^^
Jako że wkraczamy w kolejny rok, pomyślałam, że to będzie idealny czas, by powrócić. To tak, jakbym zaczynała jakiś nowy etap ^^
Ale teraz najważniejsze pytanie - kiedy będzie nowy rozdział? Otóż, będzie jutro. Ale znacie mnie już długo i wiecie, że prawdopodobnie pojawi się jutro, ale koło północy (dnia następnego), bo nie byłabym sobą, gdybym zamieściła go o jakiejś ludzkiej godzinie. Chciałabym także, żebyście nie spodziewali się po nim wiele. Troszkę wyszłam z wprawy, co muszę ze smutkiem przyznać, ale przy pisaniu go dałam z siebie wszystko, co mogłam na tę chwilę :) Mam nadzieję, że mimo tego spodoba Wam się chociaż troszkę :)
Pozdrawiam! 
TenshiLULU